Doda: Szmatławiec "FUCKT"
Karol Przygoda, 11 czerwca 2006, godz. 10:30
Robi się gorąco między Dodą a dziennikiem "Fakt". Przez ostatnie dni obie strony wzajemnie obrzucają się błotem i grożą sądami. Żadna z nich nie chce przerwać jednak tej batalii, która może zakończyć się źle dla dziennika.
"Wczoraj po raz kolejny szmatławiec FUCKT pozwolił sobie na niewybredny atak na Dodę i zespół Virgin - tym razem komentarz dotyczył występu zespołu Virgin w Opolu. Jak było - widzieliście w telewizji. Dla nas było to wyjątkowe przeżycie, ponieważ opolska publiczność jest bardzo wymagająca i przez ponad 40 lat istnienia festiwalu niezwykle wyrobiona." - czytamy w oświadczeniu Virgin z 6 czerwca.
"Żałosny Tomasz Piwowarczyk, który napisał ten kłamliwy tekst w równie kłamliwym brukowcu, widział jednak co innego. Przez cały festiwal łasił się do nas, jak zbity pies, którego nikt nie chce przygarnąć, bo żaden artysta ze ścierwem, jakim jest FUCKT nie rozmawia. Kręcił się, podsłuchiwał, wsadzał swój wścibski nos tam, gdzie nie trzeba, aż wreszcie ochrona, na naszą prośbę, wyprowadziła go ze strefy przeznaczonej tylko dla artystów. Więc napisał co mu ślina na język przyniosła przeinaczając FAKTY i wsadzając nam w usta słowa, których nie powiedzieliśmy." - brzmią słowa członka zespołu Virgin, najprawdopodobniej samej Dody.
"Nie musimy już nikomu, a na pewno nie hienom z FUCKtu udowadniać, że Doda śpiewać potrafi i oprócz niektórych występów telewizyjnych, kiedy utrudniają to warunki techniczne, śpiewa na żywo z prawdziwą pasją. Wystarczy przyjechać na jeden z wielu normalnych (nie telewizyjnych) koncertów, by się o tym przekonać. Nie spodziewamy się po FUCKcie życzliwości ani tym bardziej rzetelności (to słowo jest obce dziennikarzom tego szmatławca), więc na nasze koncerty
ich nie zapraszamy, jednak tym razem przebrała się miarka. Słowami pewnego byłego premiera zwracamy się do autora wczorajszego artykułu: Piwowarczyk, jesteś ZEREM! I do zobaczenia w sądzie!" - czytamy na koniec oświadczenia.
A gdyby tego było mało... kolejny atak "Faktu" "Kolorowy, niemiecki papier toaletowy ukrywający się w Polsce pod nazwą FUCKT znowu kłamie! Dostaliśmy zaproszenie do Iraku, by wystąpić dla Polskiego Kontyngentu Wojskowego stacjonującego w Camp Echo. Występ nie doszedł na razie do skutku tylko i wyłącznie z powodu braku czasu wynikającego z ilości koncertów i nawału pracy, jaki mamy w kraju". - czytamy w kolejnym oświadczeniu zespołu, tym razem z 8 czerwca "Ciągle jednak jesteśmy otwarci i prowadzimy rozmowy na temat szczegółów koncertu dla naszych żołnierzy w Iraku.
Część korespondencji z chorążym Aleksandrem Sawickim reprezentującym PKW w Iraku pozostawiamy do wglądu zainteresowanym. Do hien z FUCKTU: jak nie macie się czym zająć, to zajmijcie się swoimi brudnymi sumieniami. Nigdy nie jest za późno na oczyszczenie. Nawet największe śmieci da się zutylizować..." - dowiadujemy się z oświadczenia.
media2.pl
czwartek, 3 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz