08 września 2009
Kłamca Tomasz Czukiewski
Zapamiętajcie to nazwisko, z etykietką: kłamca!
Tomasz Czukiewski to moja zaległość sprzed kilku dni. Ten reporter „Faktu” napisał tu tekst poświęcony mojej ukochanej firmie, PKP Intercity, podając taki stek bzdur i kłamstw, że powinno się go wybatożyć albo – najlepiej – zwolnić z pracy. Tylko bowiem taka kara może zniechęcić innych przed publikowaniem nieprawdy.
Czukiewski, pokazując jako ilustrację fotografię jadącego Peugeota 407, ujeżdża po kolejowej spółce jak Ryszard Pieńkowski z Inforu po łysej kobyle Springera, pisząc jawne, dające się łatwo zweryfikować kłamstwa. Najpierw zarzuca zarządowi, że likwiduje nierentowne połączenia (o tym, kto miałby do nich dopłacać – już nie pisze), potem cytuje staruszkę Helenę Nowicką (słaby argument: powinna być niewidoma, chodzić o kulach i mieć bardziej wymyślne nazwisko – takie „postaci” to standard tabloidów), a w końcu znajduje winnego – rozrzutny zarząd!
"Ale by oszczędzić na własnym podwórku – zżyma się kłamca – i zrezygnować z limuzyny Peugeot 607 kosztującej 150 tys. zł, wyposażonej w podgrzewane fotele, czterostrefową klimatyzację czy pokładowy komputer, prezes nie pomyślał. Służbowymi limuzynami, podobnie jak on, do pracy jeździ też 15 członków zarządu i rady nadzorczej PKP Intercity.”
Tu Czukiewski ma duży problem z prawdomównością. W PKP Intercity nie ma ani jednej „limuzyny Peugeot 607 kosztującej 150 tys. zł”, zarząd spółki (4 osoby) i rada nadzorcza (6 osób) nie liczą łącznie 15 osób, rada nadzorcza nie ma należących do spółki służbowych samochodów, zaś zarząd jeździ czterema 407-kami, samochodami średniej klasy, z których trzy kupione zostały w 2005 roku…
Można oczywiście zażądać od redakcji i Czukiewskiego sprostowania, nadziewając się później na bzdurne odpowiedzi prawników karkołomnie udowadniających, że sprostowanie nie nadaje się do publikacji. Można by wykazać brak zdolności honorowej kłamców i zwyczajnie machnąć ręką na paszkwil. Można by zapytać czym jeździ Florek Fels i czy przypadkiem limuzyny nie zafundowała mu 80-letnia Helena Nowicka, kupując „Fakt” karmiący ją kłamstwami. Można by to wszystko olać, gdyby nie jeden problem: ten człowiek – Czukiewski – w domu, przed znajomymi i rozmówcami macha legitymacją dziennikarską, chwaląc się: jestem reporterem!
Łżesz pan, panie Czukiewski, jak bura suka – trzymając się retoryki Dorna. Kłamca z pana, a reporter jak z koziej d… wulkan, nic więcej. Wrzód na zdrowym ciele zawodu dziennikarskiego.
Co było do okazania.
antypress (15:06)
czwartek, 3 grudnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





szrek (gość) niedziela, 29 listopad 2009, 00:10
OdpowiedzUsuńjak zrobić zdjęcie na którym ktoś przekracza prędkość??? wystarczy odpowiednio długi odcinek prostej, namierzony delikwent jedzie np 80siąt, zwalniamy....potem dodajemy gazu....robimy zdjęcie mając na zegarze 140ci...odhamowanie i już fota gotowa...i podpis, że ten czy tamta łamią przepisy.....a zdjęcie auta julii pitery jest trochę poprawione w photoszopie.....a te zegary mają jakąś taką dziwną otoczkę.....